napisał(a) weldon » 07.02.2011 07:53
janniko napisał(a):Niestety... to jest jak chodzenie po krawędzi wieżowca..
ale ponoć adrenalina uzależnia...
A ja dalej uważam, że to bardziej jak "jazda po jednym piwku" ...
W BMW nie był taki ważny, a jednak mu nie pozwalali na takie ekscesy.
Z tego co pamiętam, to sporo kierowców F1 miało kłopoty z jazdą poza torem.
Fittipaldi, chyba, miał wypadek na traktorze.
Nawet Hołowczyc przyznał, że przekonał się na własnej skórze,że nie potrafi, za bardzo,
jeździć fabrycznymi samochodami.