Dzielnica Bo-Kaap
Plaża w dzielnicy Camps Bay
piotrf napisał(a):Daliście się skusić na kąpiel w naturalnym basenie skalnym![]()
O tej plaży usłyszałem zachwyty po raz pierwszy będąc w Australii , która ma przecież białych , malowniczych plaży mnóstwo![]()
piotrf napisał(a):Na zdjęciach widać siłę wiatruna przedostatnim palmą zasłoniłeś słońce naszczycie góry - podoba mi się
![]()
ziemniak napisał(a):Jak wasze poczucie bezpieczeństwa podczas pobytu w RPA?
Franz napisał(a):piotrf napisał(a):Na zdjęciach widać siłę wiatruna przedostatnim palmą zasłoniłeś słońce naszczycie góry - podoba mi się
![]()
Kiedy się nie zabrało parasola, warto mieć ze sobą chociaż palmę...ziemniak napisał(a):Jak wasze poczucie bezpieczeństwa podczas pobytu w RPA?
Generalnie w porządku, jedynie w Johannesburgu dało się odczuć lekki niepokój.
Nie wiem, czy znasz książkę "Wypalanie traw" Jagielskiego?
Pozdrawiam,
Wojtek
Franz napisał(a):ziemniak napisał(a):Jak wasze poczucie bezpieczeństwa podczas pobytu w RPA?
Generalnie w porządku, jedynie w Johannesburgu dało się odczuć lekki niepokój.
Nie wiem, czy znasz książkę "Wypalanie traw" Jagielskiego?
Pozdrawiam,
Wojtek
ziemniak napisał(a):Nie czytałem. Już zarezerwowałem w bibliotece. Będzie do kolekcji w wątku
Aglaia napisał(a):A to był wyjazd z biurem podróży czy zorganizowany na własną rękę? Bo to zazwyczaj też mocno wpływa na poczucie bezpieczeństwa.
Franz napisał(a):Aglaia napisał(a):A to był wyjazd z biurem podróży czy zorganizowany na własną rękę? Bo to zazwyczaj też mocno wpływa na poczucie bezpieczeństwa.
Z biurem. Za stary już jestem na denerwowanie się sytuacjami choćby takimi, jak Wasz przejazd do Belize.
Wyjazdy organizowane we własnym zakresie to były na przykład Hawaje, Patagonia czy Peru, w którym z drugą częścią wyjazdu zmierzyłem się zupełnie sam, co też było ciekawym doświadczeniem. Teraz już by mi się tak nie chciało...
Pozdrawiam,
Wojtek
Franz napisał(a):ziemniak napisał(a):Nie czytałem. Już zarezerwowałem w bibliotece. Będzie do kolekcji w wątku
Jagielski napisał więcej książek o RPA, ale ta podobała mi się najbardziej.
Co do rekordów czytelnictwa w roku, to jak do każdych rekordów podchodzę z dystansem. Poza tym mnie czytanie idzie nieco wolniej gdyż nie wszystkie moje lektury są pisane po polsku. W tym roku na razie skończyłem takie pozycje:
Mateusz Mazzini - Koniec tęczy, Chile po Pinochecie
Francoise Le Mer - Le faucher du Menez-Hom
Erich Maria Remarque - Arc de Triomphe
Aglaia napisał(a):Ale są rejony, w które chętnie bym się wybrała ale chyba właśnie na zorganizowany wyjazd tak żeby ktoś mnie zawiózł, zakwaterował w przyzwoitych warunkach w dobrej cenie i pokazał wszystkie atrakcje bez narażania na konieczność wyjścia zbyt daleko ze strefy komfortu...
ziemniak napisał(a):Tym bardziej zapraszam do zabawy. Nie chodzi o rekordy czy współzawodnictwo, nikt tego przecież nie sprawdza. Chodzi o dobrą zabawę, motywację, a przede wszystkim propagowanie czytania. Koleżanka już dołączyła.