
Gratuluję samolotowego debiutu

maslinka napisał(a):Przez ostatnie 6 dni oglądałam kilka belgijskich miast, w różnych odsłonach (dziennych, nocnych, słonecznych i deszczowych) Stąd przestój w relacji. Mieszkaliśmy w Antwerpii, ale codziennie podróżowaliśmy pociągami po całej Belgii
maslinka napisał(a):I odbyłam swój pierwszy (oraz drugi) lot samolotem
![]()
Było całkiem nieźle
Przewiduję kolejne razy
![]()
wiola2012 napisał(a):Świetny znaleźliście sposób na spędzenie Wielkanocy
marze_na napisał(a):maslinka napisał(a):Przez ostatnie 6 dni oglądałam kilka belgijskich miast, w różnych odsłonach (dziennych, nocnych, słonecznych i deszczowych ) Stąd przestój w relacji. Mieszkaliśmy w Antwerpii, ale codziennie podróżowaliśmy pociągami po całej Belgii
Poczytałabym relację.
Mam podobny plan w szufladzie.
Kapitańska Baba napisał(a):Gratuluję samolotowego debiutu
megidh napisał(a):Super wyjazd.
Zapewne masz spory materiał, z którego można by zmontować relację.
Czy przewidujesz pisanie ?.
megidh napisał(a):Świetnie, że się przełamałaś.
Ja swojego pierwszego lotu nie wspominam zbyt miło. To było w roku 1984, kiedy leciałam z Warszawy do Konstancy w Rumunii. Zaraz po starcie wyssało całe powietrze z samolotu i wszyscy zaczęli się dusić a żadne maseczki tlenowe nam wtedy nie wypadły. Dopiero po chwili zaczął się napływ powietrza i wszystko wróciło do normy. Po tej przygodzie przez wiele lat nie latałam, z wyjątkiem powrotnego lotu do Polski, który musiałam jakoś przetrzymać.
maslinka napisał(a):Jak skończę "raportul" i jeśli zdążę przed wakacjami, pociągnę belgijski temat![]()
maslinka napisał(a):Największym zdziwieniem była dla mnie wielkość samolotuSądziłam, że one są dużo większe
, bardziej przestronne. Tymczasem jest ciasno, całe wnętrze szczelnie wypełnione siedzeniami...
maslinka napisał(a): Tak jak przypuszczałam, najbardziej denerwujące jest oczekiwanie na lotnisku
piotrf napisał(a):Gratuluję pierwszego lutu, następne będą już tylko lepsze . . . a do czekania trzeba się przyzwyczaić - to dobry czas na czytanie książek , Sudoku itp.
piotrf napisał(a):Samoloty pasażerskie są różnej wielkości , najmniejszy kursowy jakim leciałem w latach 80 -tych ubiegłego wiekuzabierał max 40 osób , do Australii lecieliśmy samolotem Airbus A380 - zapewniam jest w nim sporo miejsca mimo 560 pasażerów ( przy jednej klasie może zabrać na pokład ponad 850 osób
) .
dangol napisał(a):Pierwszy raz leciałam do Maroka, już dość dawno temu, nie licząc Teneryfy był to najdłużej trwający lot. No i wtedy miałam trochę stracha, bo kilka dni wcześniej samolot latający na tej trasie miał jakąś awarię, na szczęście usuniętą przed naszym odlotem.
marze_na napisał(a):maslinka napisał(a):Jak skończę "raportul" i jeśli zdążę przed wakacjami, pociągnę belgijski temat![]()
Trzymam za słowo.
marze_na napisał(a):Te 1,5 - 2 godziny w hali odlotów jakoś mi zlatuje, mam wrażenie, że z każdym lotem coraz szybciej.
W PL najczęściej albo czytam albo oglądam jakiś film, zagranicą buszuję po sklepach wolnocłowych.
dangol napisał(a):Nasz krótki tam pobyt (chociaż z noclegiem) bardzo miło wspominam i chętnie zaglądnęłabym tam raz jeszcze, ale jakoś ostatnio preferencje są inne. Dobrze, że można pozwiedzać z innymi forumowiczami
piotrf napisał(a):Byłem tam kilka razy , ale wszystkiego nie widziałem , więc gdy znajdzie się na naszej trasie - odwiedzimy go ponownie , bo ( jak każde miejsce ) zmienia się z czasem![]()
megidh napisał(a):maslinka napisał(a):Cóż, taka pogoda nam się trafiła, w końcu burze w sierpniu to nic niezwykłego...
Najważniejsze, to nie dać się pogodzie zdołować.
Nawet deszcz czy burza mają swój urok. Oczywiście wszystko z umiarem.
maslinka napisał(a):W pierwszej miejscówce (w Braszowie) mieliśmy burzową pogodę, czasami też po prostu pokropiło, w Baia Mare było z kolei bardzo upalnie, za bardzo i bez burz. I tak źle, i tak niedobrze, ale chyba nie ma co narzekać
Wykorzystaliśmy czas i pogodę na tyle, na ile się dało
piotrf napisał(a):Czy Satu Mare i Carei też odwiedziliścieNam w poniedziałek zabrakło czasu na Satu Mare , ale pałac w Carei udało się zobaczyć i nawet na pyszną kawę starczyło czasu