Czekając na jedzenie zamawiamy półliterek białego, dostajemy domowy kukurydziany chlebek z oliwą i ziołami na przystawkę. Oliwa - jeszcze raz powtarzam, klękajcie narody!
Hercklekot napisał(a):skuś się kiedyś na grillowane właśnie
maslinka napisał(a):Pięknie prezentuje się u Ciebie Povlja nocą
Pučišća - dla mnie w ścisłej czołówce bračkich miejscowości, więc z przyjemnością oglądam Wasz spacer
anakin napisał(a):Do Pučišćy niestety nie dotarłem (awaria), więc chętnie obejrzę.
A koło Hacjendy byłem raz i to akurat w drodze do Pučišćy właśnie.
Niby otwarte, ale żywego ducha nie było....dziwne.
dids76 napisał(a):"Hacjenda" otwarta chyba dopiero wieczorem, raz zawitaliśmy ok godz 14 i nic do jedzenia nie można było zamówić. Kuchnia działa dopiero od 16, więc ruch tam raczej dopiero wieczorem
Powrót do Nasze relacje z podróży