napisał(a) korfu01 » 14.07.2008 11:41
Przedostatni dzień to plaża w Sumpetarze - jazda na skuterach wodnych i znowu opalanie
po południu wyprawa do starej wioski położonej juz pod samymi górami. Widoki świetne, domostwa opuszczone- tam zaczyna sie już dzicz z jadowitymi zmijami. Tak przynajmniej informowała nas Ewa i prosiła by nie zapuszczać się już wyżej i nie przechodzic bardzo blisko krzaków. Nazwy nie pamietam ale jest to podobno krótka gadzina ale bardzo skoczna i stąd jej nazwa . Na głowie ma takie podobno różki.
Wieczór, wino, zabawa i spać.
Ostatni dzień to ostatnie moczenie nóg na plaży 'niebieskiej' w Dugim Rat, po południu ostatnia wizyta w Omiś, ostatnia pizza, seria zdjęć - też już tu ostatnia.
Powrót do naszego mieszkanka, zapakowanie samochodu i o godzinie 19.00 wyjazd do Splitu- tam jeszcze chcielismy zobaczyc Split, ale nocą.
Tu tez ostatnie zdjęcia i wyjazd o 22.00 do Polski
Pozdróż minęła bez żadnych niespodzianek. Jeden dłuższy odpoczynek w Chorwacji, potem Węgierska granica. W połowie drogi 90 minut głębokiego snu. Pozbudka i Słowacja, Czechy i Polska. W domku bylismy o 12.30 cali , zdrowi i szczęśliwi po podróży. Prawie całą droge w czasie jazdy słuchalismy muzyki chorwacko-bosniackiej - płyte dostalismy w prezencie. Teraz to juz czekamy do przyszłego roku.
Gorące podziekowania dla Ewy i Nevena za tak wspaniałe przyjęcie :D . To między innymi dzięki nim byliśmy tak zadowoleni z wczasów i naprawdę żal było odjeżdżać

. Ludzie, którzy u niej spali - co tu powiedzieć wspaniali, 4 rodziny i fajnie nam sie wieczorami spędzało czas. Oby tak było za rok.

Ale dodatkowe podziękowania dla Darka - szfagra Ewy, który to właśnie dał nam namiar na Ewe i Newena - gdyby nie on było by na pewno inaczej -----czy lepiej czy gorzej nie wiem -- i nie chce wiedzieć?

Ostatnio edytowano 19.07.2008 22:31 przez
korfu01, łącznie edytowano 5 razy