Witam!
Wczoraj wróciłem z żoną z dwutygodniowego pobytu w Rabać na Istrii.
Dla zainteresowanych przedstawiam mini relacje…..nie będę opisywał jak tam jest, bo zapewne sami wiecie, że jest SUPER:)…..oto moich kilka uwag:
1.Dojazd
Jechaliśmy motocyklem, wyjechaliśmy w piątek 23.06 o godz.4.30, trasa: Wrocław-Brno-Mikulov-Wiedeń-Graz-Maribor-Ljubljana-Rijeka-Rabać, trasa bez problemów, na miejscu o 20.30 (970km), jechaliśmy w ciemno ale znaleźliśmy szybko Apartament – 30E za dwa pokoje z kuchnią (wyposażoną) i łazienką.
2.Zakupy
Ze względu na brak bagażnika nie mieliśmy dużo rzeczy z Polski tzn. kilka sosów i makaron, ale polecam wziąć wszystko co się da…..no może poza piwem które wychodzi (najtaniej) 2,15zł za 0,5l (Ożujsko w butelce plast. 1,5l -10.90K)
Sklepów jest kilka, ale ten najtańszy jest przy końcu zatoki obok poczty jest dosyć tani w przypadku warzyw jest tańszy niż Plodine o, którym za chwile….jeśli chce ktoś ceny to proszę pytać…póki pamiętam:)
Ok. 6 km od Rabać w Labinie (droga na Rijeke) jest duży market – PLODINE, tam warto robić większe zakupy…..ceny są nieraz o kilka kun niższe niż w zwykłym sklepie, chociaż trzeba uważać na takie artykuły jak: chleb, ziemniaki, zielona fasolka…..te były tańsze w sklepie w Rabać.
3.Wymiana walut:
W Rabać jest kilka miejsc do wymiany (nie polecam Poczty ze względu na prowizje 2,5%) moim zdaniem trzeba mieć tylko i wyłącznie PLN, przelicznik 1,72 Kuny za 1 zł (stan na 6.07) bez problemu rozmieniają pieniądze nawet 100zł. (nie potrzeba mieć dowodu os. tak jak na poczcie)
4.Miejsce
Rabać jest bardzo fajnym miejscem na spędzenie urlopu, wcześniej byłem w Dalmacji,
i wcale nie jestem mniej zadowolony…wręcz przeciwnie urzekło mnie to miejsce swoich charakterem, pięknem…..no oprócz wszędzie wałęsających się Niemców i Włochów….ale coż nie przeszkadzają:)……..na pewno wrażenie robią plażę których jest mnóstwo…ludzi jest i to dużo ale jak się chce to nie trzeba wśród nich przebywać;)
5. Wycieczki:
Labin – stare miasteczko….można pojechać….wejście na wieże 5 Kun
Pula – wręcz trzeba zobaczyć amfiteatr….wejście 20 K.
Wyspa Cres…….widoki……prom z Brestowa opłata za sam. 108K (motocykl 36K) osoba 16 kun…ale WARTO!!!
Wenecja…..powiem tak myślałem, że będzie lepiej ale przeżycie zostaje…odległość 600km w dwie strony……
Ze względu na bardziej wypoczynkowy charakter urlopu tylko w tych miejscach byliśmy….jeszcze na pewno warto zachaczyć min. o Rovinj, Poreć i Pazin…..
6. Powrót
Wracaliśmy przez Klagenfurt….super widoki….trasa (czasowo) taka jak w pierwszą strone ale za to widoki…….czyli Rabać-Rijeka-Postojna-Ljubljana-Kranj-Klagenfurt-Graz-Wiedeń (o godz. 14 korek aż hej….) i tu chyba zrobiłem błąd bo pojechałem przez Ołomuniec a ta droga wcale nie jest szybsza niż przeż Brno-Svitavy-Lanskroun…..oczywiście jak nie ma korków i innych przeciwstawień losu….trasa z Mohelnice do Boboszowa moim zdaniem tragedia!!!!!.....
Powrót 1010 km….17 godzin na motocyklu…nie musze pisać, że moją relacje piszę na stojąco:):)…
Koszt wypadu ok. 3600zł, przejechanych km. ok.. 2900, ceny paliwa na stacji w Labin: 95 – 89K, ON 7,17K…LPG jest dostępne ale niestety nie wiem za ile……
Jeżeli któś chce bardziej szczegółowych informacji lub kilka poglądowych zdjęć to proszę pytać…
Pozdrawiam

.png)
.png)
.png)
.png)